
Ultrasonografia

Badanie USG

Cytologia

Ginekologia

Położnictwo

Kwalifikacje

Gabinet

Prywatnie


|

Z USG za pan brat
![]()
Ultrasonografia, badanie ultradźwiękowe, sonografia, echosonografia, echografia
- to synonimy określające badanie żywego organizmu przy pomocy dźwięków o bardzo
wysokiej częstotliwości (w praktyce wykorzystuje się fale o częstotliwości od 2,0 do
20 MHz). Wbrew pozorom nie jest to nowa metoda. Po raz pierwszy bowiem ultradźwięków
użyto w 1942 roku do badania mózgu, a w położnictwie ich kariera rozpoczęła się w
1959 roku.

Jednym z ważniejszych parametrów fali ultradźwiękowej jest jej prędkość.
Generalizując można powiedzieć, że im bardziej "twarda" tkanka - im wyższą
gęstość przedstawia - tym ultradźwięki szybciej się w niej rozchodzą. W naszym
organizmie taką tkanką jest kość, przez którą fale biegną z prędkością około
3000 m/s, podczas gdy przez mózg "przebiegają" z prędkością 1500 m/s a
przez nerki czy wątrobę z prędkością 1550-1560 m/s. Fala dźwiękowa biegnąc w
naszym ciele napotyka na rozmaite przeszkody, podobnie jak fala głosowa w naszym
otoczeniu. Wszyscy znamy echo, jako dzieci często je wołaliśmy. W ciele fala
ultradźwiękowa bardzo podobnie odbija się od rozmaitych powierzchni granicznych i
powraca do odbiornika jako nieco zmieniona w porównaniu do fali wysłanej. Reszta jest
już prosta. Wystarczy tylko bardzo dobry układ elektroniczny, który przetworzy falę
ultradźwiękową na szereg impulsów elektrycznych w ramach tzw. zjawiska
piezoelektrycznego i prześle je na ekran monitora. W ekran uporczywie wpatruje się
lekarz, który wykonuje badanie i tylko od jego wiedzy oraz doświadczenia zależeć
będzie jakość wyniku tzn. interpretacja obrazu.
Obecnie stało się bardzo modne, aby w gabinecie lekarskim stał ultrasonograf. Wygląda
on bowiem bardzo zacnie, wzbudza w pacjencie należny szacunek i podnosi prestiż gabinetu
oraz ordynującego w nim lekarza. Chociaż ultrasonografię może teoretycznie wykonywać
każdy lekarz ważne, aby pacjent miał świadomość, że dla prawidłowego
przeprowadzenia badania istotne są kwalifikacje ultrasonografisty. Niejako "z
urzędu" takie kwalifikacje posiadają lekarze wyspecjalizowani w diagnostyce
obrazowej czyli specjaliści radiolodzy. Każdy lekarz innej specjalności powinien w
trosce o jakość świadczonych usług ukończyć odpowiednie kursy (specjalnie podaję
liczbę mnogą, ponieważ nie wyobrażam sobie aby badał pacjentów i wydawał w ich
ręce wynik badania ktoś, kto zaliczył trzydniowy kurs, na którym obejrzał 10-15
chorych ) i posiadać adekwatne doświadczenie w wykonywaniu ultrasonografii, zdobyte w
drodze "terminowania u mistrza", czyli pracy pod okiem doświadczonego
ultrasonografisty przez kilka, kilkanaście miesięcy.

Należy pytać lekarza wykonującego USG o odpowiednie referencje a nawet domagać się
okazania adekwatnych zaświadczeń. Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne zrzesza lekarzy
różnych specjalności zajmujących się ultrasonografią. Kilka razy w roku organizuje
kursy o charakterze ogólnym oraz odpowiednio uprofilowane dla wszystkich chętnych.
Ukończenie takich kursów potwierdzone jest odpowiednim zaświadczeniem. Zaliczenie kilku
z takich szkoleń, odpowiednie doświadczenie zdobyte podczas codziennego praktykowania
ultrasonografii oraz zdany egzamin praktyczny i teoretyczny są podstawą do otrzymania
CERTYFIKATU upoważniającego do samodzielnego przeprowadzania badań. Taki certyfikat
powinien wisieć na widocznym miejscu w każdym gabinecie, w którym stoi ultrasonograf.
Lekarze nie posiadający stosownego certyfikatu stają się niewiarygodni, o czym każdy
pacjent wiedzieć powinien. Podobne certyfikaty wydają także odpowiednie towarzystwa
naukowe. Piszący te słowa jest specjalistą ginekologii i położnictwa. Polskie
Towarzystwo Ginekologiczne poprzez Sekcję Ultrasonografii również przeprowadza
szkolenia i egzaminy pozwalające otrzymać odpowiedni certyfikat do samodzielnych badań
kobiet oraz ich ciąż. Moje doświadczenie z ultrasonografią to 15 lat codziennych
badań i choć zdawać by się mogło, że wiele już widziałem, muszę przyznać, że
mnie również medycyna i chory człowiek (często bardzo maleńki człowieczek, jeszcze
ukryty przed naszym wzrokiem u swojej mamy w brzuchu) - uczą pokory. Oczywiście posiadam
odpowiednie certyfikaty, które - wiszą na ścianie w gabinecie.

USG - szkodliwe, czy nie?

Badając pacjentki (jako ginekolog-położnik zwykle spotykam się z tą piękniejszą
częścią naszego społeczeństwa) bardzo często słyszę pytania o szkodliwość
ultradźwięków. Na ten temat można napisać kilka grubych książek, krócej zaś rzecz
można określić następująco:
- Znane są tzw. biologiczne efekty działania ultradźwięków, które w trakcie
eksperymentów są w stanie spowodować działanie teratogenne, zahamowanie wzrostu
płodów (mysich), obumieranie komórek czy organizmów jednokomórkowych, jednak dotyczy
to ultradźwięków o bardzo dużej mocy, mocy której nie stosuje się w medycynie
diagnostycznej tzn. w aparatach, którymi wykonuje się badanie pacjentów.
- Ultrasonografy diagnostyczne nie wysyłają ultradźwięków w sposób ciągły lecz
robią to pulsacyjnie, w sposób istotny zmniejszając i tak już niewielką dawkę
ultradźwięków.
- Płód jest w sposób szczególny chroniony przed działaniem ultradźwięków poprzez
swoje duże oddalenie od głowicy aparatu emitującego fale ultradźwiękowe.
- Autorowi znane jest jedno, ale za to poważne działanie szkodliwe a mianowicie,
wykonując badania od 15 lat nabawiłem się trwałej kontuzji prawego barku, ponieważ
jestem praworęczny i głowicę aparatu trzymam zawsze w prawej dłoni. Nienaturalna i
kilkanaście razy dziennie powtarzana pozycja mojej ręki w konsekwencji doprowadziła do
rozwinięcia się u mnie "choroby zawodowej" ultrasonografistów czyli tzw.
zespołu bolesnego barku. Innej szkodliwości ultrasonografii nie znam, oczywiście z
wyłączeniem zupełnie wyjątkowej sytuacji, kiedy to często bardzo ciężki aparat
może spaść komuś na głowę, co jest możliwe ale raczej tylko teoretycznie.
Zasady prawidłowego badania

Do oceny jamy brzusznej trzeba być na czczo tzn. na parę godzin przed badaniem niczego
nie jeść ani nie pić. Wynika to z pewnych specyficznych zachowań naszych kiszek. Nie
zmienimy tego zachowania a zatem pozostaje nam je zaakceptować. Do badania
ginekologicznego oraz do oceny bardzo małej ciąży pacjentka powinna mieć dobrze
wypełniony pęcherz moczowy. Spotykam się często z oburzeniem pacjentki, kiedy odsyłam
ją do poczekalni aby pęcherz moczowy wypełnił się w sposób naturalny. "Panie
doktorze, przecież ja piłam przed chwilą i to bardzo dużo!!" To się chwali,
bowiem jak wszyscy wiemy woda jest niezbędnym elementem życia każdego organizmu.
Natomiast ucząc się anatomii nie spotkałem specjalnego kanału, który łączyłby
żołądek z pęcherzem moczowym, a zatem płyn wypity musi się wchłonąć w jelitach i
dopiero po odbyciu mozolnej podróży, trwającej kilka godzin, trafia do pęcherza
moczowego. Zatem, przed badaniem USG ginekologicznym można pić, ale ważniejsze jest aby
na kilka godzin przed nim nie oddawać moczu. Wiem, że często nie jest to łatwe, ale
mówi się trudno. W pewnych sytuacjach zdrowotnych niezbędne jest przeprowadzenie
badania przez pochwę. Wtedy balonowato wypełniony pęcherz moczowy jest oczywistą
przeszkodą, zatem przed badaniem przez pochwę należy oddać mocz. Taka to już jest ta
medycyna, raz pęcherz pełen a raz pusty. Podkreślam jednak - wykluczając pewne
specyficzne sytuacje - za sposób przygotowania pacjenta do badania odpowiada zlecający
je lekarz.

Przyjęte jest, że wynik badania stanowi bardzo dokładny opis
sytuacji/nieprawidłowości stwierdzonej przez badającego lekarza. Dobrze, gdy dodatkowo
istnieje możliwość przedstawienia stwierdzonej zmiany na specjalnym zdjęciu, chociaż
nie jest to wymagane. Badanie USG jest badaniem przeprowadzonym w tzw. czasie rzeczywistym
tzn. "tu i teraz". Logiczne więc jest, że wynik badania również powinien
być wydany do ręki pacjentowi "tu i teraz", a zatem wszelkie odstępstwa o
tego standardu są nieprawidłowością. Pacjent powinien domagać się wydania wyniku
natychmiast po wykonaniu badania. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy lekarz badający
stosuje jedynie często lakoniczną notatkę w dokumentacji pacjenta. Wynik badania jest
własnością pacjenta i należy mu się bezwzględnie.

W położnictwie i ginekologii istotne jest, aby badanie USG wykonywane było przez
specjalistę ginekologa-położnika. O tym, że kobieta "zmienną jest" śpiewa
się nawet w pięknych ariach operowych. Z istoty kobiecości wynika fakt cyklicznych
zmienności, do interpretacji których najlepiej wyszkolonym lekarzem jest właśnie
ginekolog-położnik. Nie wspominam nawet o badaniu ciężarnej macicy, bo rozumie się
samo przez się, że tylko położnik, znając całą skomplikowaną naturę ciąży oraz
możliwe jej powikłania, jest w stanie połączyć w całość obraz USG z zastaną
sytuacją kliniczną u danej pacjentki.

Vademecum badania USG:

1. Badanie USG jest badaniem niebolesnym, szybkim, relatywnie tanim i bezpiecznym dla
pacjenta.
2. Pacjent powinien domagać się od lekarza wykonującego USG, zwłaszcza w gabinetach
prywatnych, w praktykach lekarzy rodzinnych czy w spółdzielniach lub spółkach
lekarskich, okazania odpowiednich kwalifikacji do badań w postaci certyfikatu
dopuszczającego lekarza do samodzielnej pracy.
3. Badanie USG wymaga odpowiedniego przygotowania pacjenta. Wykonując je z pominięciem
pewnych zasad lekarz naraża się na popełnienie błędu diagnostycznego w postaci
rozpoznania fałszywie pozytywnego lub fałszywie negatywnego.
4. Wynik powinien być wydany pacjentowi niezwłocznie po zakończeniu badania USG.
dr n. med. Leszek Włodarczyk
specjalista położnictwa i chorób kobiecych
z uprawnieniami do badań USG wydanymi przez
Polskie Towarzystwo Ultrasonograficzne.
|

| |